- I co zrobisz? - zapytała zszokowana Kate całą sytuacją.
Była wielką fanką Cartera, kochała go jak jakiegoś idealnego księcia, który wcale nie istniał. Może i był moim przyjacielem, ale jak się o tym słucha to robi się nie dobrze.
W domu u siebie w pokoju ma mnóstwo plakatów, co tylko mi o nim przypominało, wcale nie pomagało. Jakoś wytrzymywałam, a on się zjawia i wszystko pierdoli..
Była wielką fanką Cartera, kochała go jak jakiegoś idealnego księcia, który wcale nie istniał. Może i był moim przyjacielem, ale jak się o tym słucha to robi się nie dobrze.
W domu u siebie w pokoju ma mnóstwo plakatów, co tylko mi o nim przypominało, wcale nie pomagało. Jakoś wytrzymywałam, a on się zjawia i wszystko pierdoli..
- Jeszcze nie wiem, na chwile obecną, nie zamierzam się z nim spotakać. - łzy spływały mi już po policzkach.
Zranił mnie, a to boli. Dzięki mej osobie został sławny, wszystko osiągnął a raptem zapomniał.
Zranił mnie, a to boli. Dzięki mej osobie został sławny, wszystko osiągnął a raptem zapomniał.
- Dziewczyno wiesz kim on jest?!? - krzyczała moja przyjaciółka.
Myślałam że chce mojego szczęścia a ona jest teraz po jego stronie, albo po prostu chce go poznać.
Podeszłam do okna i patrzyłam na spadajcy śnieg za oknem. Niby jest zimny, jak lód ale jadnak człowiek może mieć zimniejsze serce. Chyba że się roztopi jak śnieg przy cieple.
- Nie liczy się jego sława czy pieniądze.
Oparłam się o parapet i schowałam głowe patrząc się na podłoge. Kate przyglądała się mi uważnie siedząc bez ruchu na łóżku.
- Ja to wiem, tylko posłuchaj. Carter się stara a ty masz jak zwykle wszystko gdzieś. Próbuje naprawić błąd który popełnił, nie ułatwiasz mu tego, Nati zastanów się czy zależy ci na nim, jak tak to będziesz wiedzieć co robić. Ja ide pa. - nie podchodząc do mnie wyszła z pokoju.
Odkręciłam się i opadłam na podłoge. Podwinęłam kolana i schowałam w nich głowe, cicho płacząc.
"Przecież to tylko przyjaciel. Czemu ja rycze? Nie kocham go ani nic." - karciłam się w głowie.
Myślałam że chce mojego szczęścia a ona jest teraz po jego stronie, albo po prostu chce go poznać.
Podeszłam do okna i patrzyłam na spadajcy śnieg za oknem. Niby jest zimny, jak lód ale jadnak człowiek może mieć zimniejsze serce. Chyba że się roztopi jak śnieg przy cieple. - Nie liczy się jego sława czy pieniądze.
Oparłam się o parapet i schowałam głowe patrząc się na podłoge. Kate przyglądała się mi uważnie siedząc bez ruchu na łóżku.
- Ja to wiem, tylko posłuchaj. Carter się stara a ty masz jak zwykle wszystko gdzieś. Próbuje naprawić błąd który popełnił, nie ułatwiasz mu tego, Nati zastanów się czy zależy ci na nim, jak tak to będziesz wiedzieć co robić. Ja ide pa. - nie podchodząc do mnie wyszła z pokoju.
Odkręciłam się i opadłam na podłoge. Podwinęłam kolana i schowałam w nich głowe, cicho płacząc.
"Przecież to tylko przyjaciel. Czemu ja rycze? Nie kocham go ani nic." - karciłam się w głowie.
Dziewczyny nie powinny płakać, muszą pokazywać jakie są silne. Stay strong.
- Natalie? - usłyszałam kogoś, ledwo ale usłyszałam.
Głos znowu powiedział moje imię. Zdezorientowana zaczęłam sie rozglądać i wyjżałam przez okno. Zobaczyłam Brayana. Co on tu do cholery robił?
- Idź sobie. - powiedziałam wychylając się przez okno
- Co się stało? Carter?
Pokiwałam twierdząco głową. Jeszcze chwile rozmawiałam z chłopakiem ale było mi zimno więc pożegnałam się, zamknęłam okno i powlokłam się na łóżko. Przez jakiś czas patrzyłam w sufit, myśląc "dlaczego ja mam tak przerąbane?". Po kilkunastu minutach usnęłam.
*Następnego dnia*.
Byłam wypoczęta, taka żeśka. Zeszłam na dół żeby coś zjeść. Przez całą tą sprawe nie jadłam chyba od 2 dni. Podumówując byłam wykończona, wygłodzona i nie wyspana. Na dole wzięłam szybki prysznic, ubrałam sie w bluzkę kwieciestą, sweterek, jeansy oraz czarne baleriny. Do kompletu założyłam jeden długi naszyjnik, a włosy uwolniłam z koku.
Przeżuwałam każdy kens jedzenia - dwie kanapki z szynką. Nic oryginalnego ale zawsze coś.
Włożyłam naczynia do zmywarki i dopiero teraz zauważyłam ze na lodówce jest karteczka od rodziców "Nie będzie nas tydzień, przyjedzie babcia. Kochamy cię" Jak zwykle nie ma ich w domu, można sie przyzwyczaić ze nie ma sie rodziców, tylko babcie.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, myśląc ze to babcia otworzyłam bez wahania.
Moim oczom ukazał sie Carter. Świetnie. Zamknęłam mu drzwi przed nosem zanim zdążył cokolwiek powiedzieć. Oparłam sie plecami o drzwi i nasłuchiwałam.
- Natalie, otwórz.
- A ty mój ojciec żeby mi rozkazywać? - wydarłam sie.
- Proszę, chce porozmawiać z tobą. - powiedział błagalnym tonem.
Normalnie już miałam się ugiąć i mu otworzyć ale jednak mówiło we mnie coś żeby tego nie robić.
Przeżuwałam każdy kens jedzenia - dwie kanapki z szynką. Nic oryginalnego ale zawsze coś.
Włożyłam naczynia do zmywarki i dopiero teraz zauważyłam ze na lodówce jest karteczka od rodziców "Nie będzie nas tydzień, przyjedzie babcia. Kochamy cię" Jak zwykle nie ma ich w domu, można sie przyzwyczaić ze nie ma sie rodziców, tylko babcie.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, myśląc ze to babcia otworzyłam bez wahania.
Moim oczom ukazał sie Carter. Świetnie. Zamknęłam mu drzwi przed nosem zanim zdążył cokolwiek powiedzieć. Oparłam sie plecami o drzwi i nasłuchiwałam.
- Natalie, otwórz.
- A ty mój ojciec żeby mi rozkazywać? - wydarłam sie.
- Proszę, chce porozmawiać z tobą. - powiedział błagalnym tonem.
Normalnie już miałam się ugiąć i mu otworzyć ale jednak mówiło we mnie coś żeby tego nie robić.
________________________________________
Cześć : ) Przepraszam że takie krótki ale jest już noc, a ja o tej porze świruje i jakoś tak pomysłu mi zabrakło. Następnym razem będzie lepiej i dłużej obiecuje to ! ;3 Och zapomniałabym, rozdział z dedykacją dla Kamili, która mnie wspiera i się jara ; )
5-10 kom do następnego. Pozdrawiam ♥
Cześć : ) Przepraszam że takie krótki ale jest już noc, a ja o tej porze świruje i jakoś tak pomysłu mi zabrakło. Następnym razem będzie lepiej i dłużej obiecuje to ! ;3 Och zapomniałabym, rozdział z dedykacją dla Kamili, która mnie wspiera i się jara ; )
5-10 kom do następnego. Pozdrawiam ♥
SUPER! :) CZEKAM NA KOLEJNY :)
OdpowiedzUsuńO JAPRDL KURWA MAĆ! TAK JARAM SIĘ~!! :D Dziękuje ci za wspaniałą dedykację! <3 I coś czuję że nasz blog będzie wymiatać!!! :D DODAWAJ SZYBO NOWY !! KOCHAM CIĘ! :* <3 Sami 4ever! A i następny dłuższy!! Love, kocham, całuje i rucham ! :* Twoja mała słodka glupiuka Kamila! :*
OdpowiedzUsuńFajne, dawaj kolejne ; )
OdpowiedzUsuńŚwietny *_* czekam na następny. <3
OdpowiedzUsuńSuper + fajny temat ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział ;*
Super rozdział. Czekam na następny. Mam nadzieję, że dodasz szybko. :D
OdpowiedzUsuńno spoko spoko. jak zwykle lekkie usterki ale no fajnie fajnie , czekam na kolejne rozdziały <3
OdpowiedzUsuńkiedy kolejny rozdział..? ;)
OdpowiedzUsuńSUPER SANDRA CIPKO CUDOWNY ROZDZIAŁ <3
OdpowiedzUsuń